Boimy się zmian, bo zmuszają nas do rozstania się z tym, z czym dobrze sobie radzimy. Z tym, co daje nam poczucie bezpieczeństwa i pewności.
Paradoksalnie jednak cywilizacyjnie wciąż dążymy do rozwoju, do podążania naprzód, do ulepszania – aby szybciej, lepiej, dalej, łatwiej, przyjemniej, ciekawiej.
I trochę się w tym gubimy. Dlatego jednocześnie szukamy stałych punktów odniesienia – pewnych niezmiennych, które chcielibyśmy podświadomie zachować w takiej formie, w jakiej zostały zapisane we wspomnieniach. Skoro ja pędzę to niech gdzieś tam będzie COŚ, co stanie w miejscu i na mnie poczeka – a kiedy zdecyduję się wrócić to da mi poczucie, że jednak nie wszystko przemija.
Każdy ma swoje COŚ.
Wracamy do domów na święta, gdzie wyczekujemy takiego samego zapachu kuchni, gdzie rządzi mama, czekamy z ustęsknieniem na smak zupy, którą tylko babcia potrafi tak zrobić, a na choince wiszą te same stare bombki.
A nawet jeśli nie możemy tam dotrzeć – połączymy się na skypie, żeby przynajmniej to zobaczyć.
Staramy się odtworzyć smaki zapamiętane z dzieciństwa i ciężko znieść nam fakt, że inna mąka, nie taka konfitura sprawiają, że to nigdy do końca nie jest TO.
Przeżywamy szok, kiedy w naszym domu rodzinnym przy kolejnej wizycie okazuje się, że NASZ pokój został wyremontowany (na sypialnię rodziców albo pokój gościnny – bo przecież już była pora), a nasze „skarby” upchnięte na strychu lub wyrzucone na śmietnik.
Są wśród nas również tacy, którzy jak długo się da korzystają ze starych modeli telefonów, wyrzucają ulubione spodnie dopiero jak dziury już naprawdę nie da się zaszyć.
Dopada nas ogromne rozżalenie, kiedy czas z przyjacielem z liceum spotkanym po latach nie daje już takiej radości i uświadamiamy sobie, że nasze drogi się rozeszły.
Dlatego wracamy do starych miejsc, żeby sprawdzić, czy wszystko jest tak samo i z bólem serca stwierdzamy, że TEGO drzewa już tam nie ma, a zamiast TEGO domu stoi biedronka, a na miejscu TEGO trzepaka wybudowali nowoczesny plac zabaw.
Z tych samych powodów chętnie wracamy do dziadków na wieś. Bo przecież na wsi świat powinien stać w miejscu, nic nie ma prawa stawać się nowocześniejsze! Co więcej – powinno się pięknie starzeć – ot co! Chcemy mleka prosto od krowy, szarlotki z jabłkami z drzewa z podwórka, ciepłego pieca kaflowego, tych samych mebli i specyficznego zapachu, wspólnej kawy w cieniu drzew. I niech nic nie zmieniają w stodole! Raz w roku przyjadę, wejdę po drabinie i będę szperać w starych zeszytach. I rzeka ma tak samo płynąć, księżyc tak samo świecić, mgła tak samo się unosić, a kogut piać ma rano i oznajamiać, że wiejski niezmienny rytuał się zaczyna.
Stawiamy opór, doceniamy strażników niezmiennych COSIÓW, pielęgnujemy tradycje, lubimy zaszyć się w znajomej norze i być (no i wcinać to pyszne domowe ciasto i popijać aromatycznym kakao).
Tymczasem jedno, czego możemy być w życiu pewni to ZMIANA.















Ciężko jest przyznać, że samemu nie tworzy się takiego trwałego COSIA dla siebie, dla kogoś… I zaakceptować życie w ruchu. Oby jednak nadal były babcie, domy, łąki i lasy, kuchnie pachnące konkretnym ciastem…
Piękny, jakże prawdziwy tekst! Cudne fotografie! Nie wiem, czy wzruszyłam się aż tak bardzo, dlatego że aż tak bardzo tęsknię za rodzinnym krajem, za domem, babcią; czy może dlatego, że uwielbiam główną modelkę i równie bardzo za nią tęsknię 😉 dziękuję, że swoją pracą wywołałaś we mnie wspomnienia! Pozdrawiam serdecznie.
Miło mi 🙂 Dziękuję, że zajrzałaś! 🙂
Taaak.Tekst piękny….Wzbudza tęsknotę.Wywołuje dobre wspomnienia.Łezka w oku szkli.Fotografie przecudne a osoby na nich…jedyne w swoim rodzaju:) Dziękuję
To ja dziękuję za wizytę i zostawienie śladu 🙂
Zapomniałam dodać, że uwielbiam te zdjęcia! Koniecznie dodaj jeszcze jeden post ze zdjęciami z Borek 🙂
Dziękuję 🙂 Też je lubię 😉
Piękny tekst. I taki prawdziwy…. Zawsze boję się zmian. Nawet tych, które mają być na lepsze. I dlatego często ich unikam, jednocześnie podziwiając kilka cudownych bliskich mi osób, które mają w sobie więcej siły niż strachu i inspirują mnie tak dogłębnie, że aż wstyd nie wykonać w końcu kroku. Ale zdjęcia! To one dają mi te bezpieczne powroty do najlepszych chwil, do emocji. W wielu chwilach to w zdjęciach znajduję ukojenie. Chcę więcej! :-*
Takie słowa to dla mnie ogromna motywacja! Trzymam kciuki za Twoje odważne kroki. Świat na Ciebie czeka 🙂
Na chwilę przeniosłam się w te wszystkie miejsca, o których napisałaś. Poczułam zapach tego ciasta…Ta lekkość pisania przypada mi do gustu, a zdjęcia mają duszę. Nikt inny nie mógł stworzyć tego tekstu. Niezmiennie…jesteś sobą. Nie znikaj:)
Potrafisz dodać mocy! Dziękuję bardzo bardzo 🙂
Przychodzi taki moment w życiu że to my zamieniamy się w te Cosie,stajemy się oparciem dla następnego pokolenia, tworzymy swoje smaki, których podstawą są smaki zapamiętane z dzieciństwa a jednak inne.I dla innych stajemy się tęsknotą za czymś stałym.Zmiany nie da się zatrzymać. Wszystko płynie.
Piękny tekst taki dojrzały a zdjęcia przepięknej urody.Jestem dumna!!!
Jesteś najlepszym COSIem na świecie! 🙂 Dziękuję 🙂
Bo przeszłość, to tylko krok wstecz. A może jakaś równoległość, która trwa w nas… Czas obecny, tak ulotny, że wręcz nieuchwytny. Chciałabym go zatrzymać-czasem dłużej. Niekiedy, mimo upływu lat, pośpieszam… tylko po co, nie wiem ? Taki czas…obecny. Twoje fotografie, to właśnie zatrzymane w kadrze chwile, czas przeszły, obecny i przyszły. Gramatyka naszego życia – czas. Liczba pojedyncza, mnoga…Musimy w naszym czasie mieć taki stały punkt odniesienia- constans, niezmienność – niezależnie od czasu, miejsca…i Nas.
Twoje obrazy i przede wszystkim „tekst” to dla mnie „moje”… To chyba dobrze, taka pętelka czasu Twojego, mojego i każdego, komu nieobca jest refleksja… Przytulam Cię bardzo, ciepło i mocno 🙂 … mama Bania mówiła kiedyś, że jesteś leciutka, jakbyś miała w sobie powietrze zamiast ciężaru ciała dziecka. Może jesteś Ptakiem ? …więc szybuj …
Będę Tu spozierać do Ciebie, co już czyniłam…bo lubię podróże… buzie
Iwona
Dziękuję za wizytę 🙂
Chyba każdy w zakamarkach swoich myśli wraca do przeszłości. Postęp i nowoczesność jest fajna i wygodna, ale w głębi serca lubimy wracać do chwil, które nie wiadomo dlaczego nie zniknęły z naszej pamięci. Wciąż nie mogę uwierzyć, że już jesteś dorosła. Aż tu nagle wzruszające przemyślenia i piękne zdjęcia. Widzisz więcej niż obiektyw. Kocham Cię. Pstrykaj ale nie znikaj.